Sanktuarium

Kościół z Zabawie został wzniesiony w latach 1909-1912, natomiast parafia została erygowana 1925 r. Na początku pierwszej wojny światowej został nieco uszkodzony, ale szybko odremontowany. Kościół nie posiada wyraźnych cech stylowych, zbudowany został z cegły. W świątyni znajduje się chrzcielnica marmurowa z 1930 r. i ambona neoromańska z 1930 r. W przedsionku kościoła, w północnej przybudówce wybudowano Kaplicę Męczenników XX w. Po przeciwległej stronie jest izba poświęcona pamięci o bł. Karolinie.

Kościół został ufundowany przez Stanisława i Wiktorię Jakubowską. W 1913 r. biskup tarnowski Leon Wałęga utworzył w Zabawie ekspozyturę niezależną od parafii w Radłowie, a w 1925 r. erygował nową parafię. W kościele znajduje się grób bł. Karoliny Kózki. Na zewnątrz kościoła pomnik Jana Pawła II oraz były grób Karoliny.

relikwieWewnątrz kościoła znajduje się ołtarz Świętej Trójcy. Na szczycie obraz beatyfikacyjny namalowany przez Stanisława Jakubczyka. Boczne ołtarze: jeden MB Nieustającej Pomocy, drugi Jezu Ufam Tobie (dawniej Serce Jezusa) oraz rzeźby: św. Józef z dzieciątkiem i Św. Franciszek z Asyżu. Organy liczą 20 głosów.

W Sanktuarium bł. Karoliny znajduje się księga cudów, w której wierni wpisują swoje historie, w których pomogła im patronka kościoła. Poczytać można o nich nawet na stronie internetowej sanktuarium. Do Księdza Kustosza zgłaszają się ludzie, którzy wierzą, iż przez orędownictwo bł. Karoliny dostąpili wielu łask, przede wszystkim cudownych uzdrowień z chorób lub ocalenia z wypadków.

Do grobu błogosławionej przybywają tłumy pielgrzymów. Sanktuarium jest najczęściej odwiedzane 10. i 18. dnia każdego miesiąca. Pierwszy z tych dni to pamiątka beatyfikacji – 10 czerwca 1987 r., kiedy to Papież Jan Paweł II odprawił w Tarnowie Mszę św., podczas której ogłosił ten Kwiat Polskiej Ziemi – błogosławioną. 18 dzień każdego miesiąca to pamiątka męczeństwa – dnia w którym Karolina została uprowadzona do pobliskiego lasu i tam w obronie swojej godności poniosła śmierć z rąk rosyjskiego żołnierza. Zawsze w ten dzień wierni uczestniczą w Drodze Krzyżowej podążając szlakiem męczeństwa, który wyznaczyła Karolina, uciekając przed oprawcą.

Sanktuarium w ciągu roku jest odwiedzane przez bardzo wielu młodych, którzy pragną bł. Karolinę uczynić swoją przewodniczką na trudnej drodze dorastania.

Zabawa to nie tylko kult dziewicy i męczennicy, ale i wiele inicjatyw podejmowanych w imię błogosławionej. Jedną z najważniejszych jest budowa Centrum Leczenia Traumy Powypadkowej w Zabawie. Pierwszym etapem realizacji całej idei było powstanie pomnika „Przejście”, który jest jedynym tego typu monumentem mającym nie tylko upamiętniać ofiary wypadków komunikacyjnych, ale także pełnić funkcję terapeutyczną wobec rodzin cierpiących po stracie najbliższych. Taką pomocą dla osób przeżywających traumę po stracie kogoś bliskiego służą również warsztaty psychologiczno – terapeutyczne. Sanktuarium chce wyjść ludziom przeżywającym tragedię z pomocą, aby zrozumieli, że każda śmierć jest rodzajem „przejścia” i nigdy nie jest bezsensowna. Inspiracją ma być tutaj błogosławiona Karolina i jej przesłanie.

Karolina Kózkówna

1118-karolina_1Urodziła się 2 lipca 1898 roku we wsi Wał-Ruda koło Radłowa. Pochodziła z ubogiej, chłopskiej rodziny; była czwartym z jedenaściorga dzieci Jana i Marii z domu Borzęckiej. 7 sierpnia 1898, pięć dni po urodzeniu, przyjęła w pobliskim Radłowie sakrament chrztu. Angażowała się w życie parafialne, gdzie należała do Apostolstwa Modlitwy i była zelatorką Koła Żywego Różańca[4]. Była apostołką kultu Najświętszego Sakramentu i Najświętszego Serca Pana Jezusa przez Komunię św. wynagradzającą. Pomagała także w prowadzeniu wiejskiej świetlicy i biblioteki swemu wujowi Franciszkowi Borzęckiemu, który miał wpływ na rozwój młodej siostrzenicy..

Zaginięcie

Zginęła w wieku zaledwie 16 lat, na początku I wojny światowej, 18 listopada 1914 roku. Carski żołnierz uprowadził ją przemocą i bestialsko zamordował, gdy broniła się pragnąc zachować dziewictwo.

bł.-Karolina-Kózkówna-dziewica-i-męczennicaLudzie zeszli się do Kózków i usiłowali jakoś pocieszać rozpaczającego Jana, od którego w urywanych zdaniach dowiedzieli się, co zaszło. Otóż krzątał się on po obejściu, gdy wpadło trzech rosyjskich żołnierzy domagających się chleba, niedługo potem znowu trzech, ale wszyscy, otrzymawszy chleb, odeszli. Potem wpadł jeszcze jeden, wypił garnuszek śmietany i poszedł sobie. Nastała po nim cisza, ale jakaś niedobra, złowroga.Było około dziewiątej, gdy w obejściu Kózków pojawił się rosły Kozak. Rozejrzał się czujnie wokoło i upewniwszy się, że niespodzianek nie będzie, ruszył ostro do Kózki z zapytaniem o to, gdzie są wojska austriackie. Przerażony gospodarz źle zrozumiał pytanie, co jeszcze bardziej rozwścieczyło żołnierza. Chwyciwszy biednego Jana za gardło trząsł nim jak gruszką i powtarzał swoje. Zza firanki przyglądała się całemu temu zajściu Karolina. Żołnierz ją zauważył i wszystko przeniosło się do izby. Karolina pytana o to samo, była niemniej przerażona od ojca, zdobyła się przecież na rezolutną odpowiedź: „Skoro tata nie wie, to ja tym bardziej”. Próbowała wymknąć się z izby, ale rosły drab stanął w drzwiach i nie pozwolił. Wrzeszcząc i przeklinając kazał ojcu i córce natychmiast iść ze sobą do oficera.Kózka ochłonąwszy nieco, próbował skierować pochód w stronę wsi (dom Kózków stał na jej skraju); liczył, że może chociaż córkę uda się jakoś uratować, ale żołnierz wskazał ręką pobliski las. Na jego skraju przystawił Janowi broń do piersi i mimo gorących jego protestów i zaklinania się na wszystko, zagroziwszy śmiercią, rozkazał wracać natychmiast do dzieci. Sterroryzowany Kózka, ociągając się, zawrócił. Dowlókł się do zagrody, oparł się o róg stodoły i stał tak blady, roztrzęsiony, patrzący przez łzy w stronę lasu. Tak zastali go chłopcy.

Odnalezienie ciała Karoliny

bl_karolina_1Zmasakrowane ciało Karoliny znaleziono dopiero po dwóch tygodniach,  4 grudnia 1914 r., w pobliskim lesie.Gdy ją wreszcie odnaleziono, nie żyła już od dwóch tygodni. Leżała na wznak z otwartymi oczami zwróconymi ku niebu, pośród olch na mokradłach ledwie ściętych pierwszym mrozem, posypanych pierwszym śniegiem. Na twarzy zastygło cierpienie – niemy świadek stoczonej walki. Na szyi pod brodą widniał czarny skrzep, a od lewego obojczyka ku prawej piersi ciągnęła się głęboka rana. Bose, ubłocone nogi były podrapane kolcami ostrężyn i głogów, przez które się przedzierała uciekając. Ten, co ją znalazł, nie miał wątpliwości: była to poszukiwana od dwóch tygodni 16-letnia Karolina Kózkówna, uprowadzona 18 listopada 1914 roku przez rosyjskiego żołnierza. Dopiero w domu, gdy obmywano ciało, ujawniła się cała prawda tej śmierci. Odniesione rany były świadectwem dzikości napastnika, który nie mogąc jej zniewolić, szalał z szablą w ręku, rąbiąc, gdzie popadło. Gdy upadła martwa, zbrodniarz schował szablę i dołączył do swoich. Nigdy go nie odnaleziono. Karoliny nikt nie odważył się szukać, choć na wieść o uprowadzeniu córki Kózków we wsi zawrzało. Okazało się, że mimowolnymi świadkami ostatniej drogi Kózkówny byli dwaj jej rówieśnicy: Franek Zaleśny i Franek Broda, którzy ukrywali w lesie konie przed grożącymi wciąż rekwizycjami. Widząc rosłego żołnierza i szamocącą się z nim kobietę, której nie rozpoznali, pognali z wieści do wsi. Tak natknęli się na Jana Kózkę, który zapłakany stał oparty o róg stodoły i błędnym wzrokiem patrzył w las. Widząc go w takim stanie, chłopcy zrozumieli bez słów, że tą szamocącą się z osiłkiem była Karolina. Opowiedzieli więc, co widzieli: że broniła się dzielnie przed napastnikiem, że nawet próbowała mu się wyrwać i zawrócić.

Pogrzeb Karoliny był wielką manifestacją okolicznej ludności, która z wielkim przekonaniem mówiła, że uczestniczy w pogrzebie męczennicy. Pochowano ją w parafialnym kościele we wsi Zabawa. W 1987 r.

18 listopada 1917, na polecenie biskupa Leona Wałęgi, dokonano przeniesienia zwłok Karoliny z miejsca jej pochówku do specjalnego grobowca położonego w pobliżu kościoła parafialnego w Zabawie[7]. Starania kolejnych biskupów tarnowskich:Jana Stepy i Jerzego Ablewicza zainicjowały proces beatyfikacyjny, rozpoczęty ostatecznie w 1965 (postulatorem w procesie informacyjnym w diecezji tarnowskiej został ks. dr Jan Białobok)[8]. 30 czerwca 1986 został przyjęty dekret o męczeństwie Karoliny. Podczas wizyty w Tarnowie, 10 czerwca 1987, papież Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną podczas uroczystej Mszy Świętej. Z okazji 15 rocznicy wyniesienia jej na ołtarze, biskup tarnowski Wiktor Skworc, ustanowił kościół parafialny w Zabawie Sanktuarium błogosławionej, gdzie spoczywa ona obecnie pod ołtarzem głównym.

Relikwiarz bł. Karoliny

pobraneRelikwiarz bł. Karoliny jest odlewem z brązu, którego wysokość wynosi 42 cm (szerokość  18 cm). Zamontowana kapsuła ma średnicę 3 cm. Na stabilnej podstawie zamontowane są trzy lilie dwa pąki i rozkwitnięty kwiat w którym umieszczone są relikwie bł. Karoliny I stopnia (cząstka z kości ręki pobranej przez komisję diecezjalną w 1987 roku). Papieski krzyż nad pąkiem kwiatu przypomina dzień beatyfikacji. W celu uszanowani relikwii i godnego ich przewożenia można nabyć specjalny futerał, może on służyć także do prowadzenia peregrynacji relikwii w parafii. Do relikwii dołączony jest certyfikat potwierdzający ich autentyczność. Relikwie mogą nabyć tylko Ci, którzy w imieniu swojej parafii lub wspólnoty dla prowadzonego duszpasterstwa i rozwoju kultu prześlą swoją prośbę do księdza biskupa Ordynariusza w Diecezji Tarnowskiej. Ksiądz Biskup na tej podstawie tego pisma wyraża swoją zgodę na ich przekazanie. Po otrzymaniu zgodny należy skontaktować się z Kustoszem Sanktuarium celem uzgodnienia sposobu przekazania relikwii. Ze względów duszpasterskich zachęcamy do przyjazdu delegacji po relikwie w dniu w którym można uczestniczyć w nabożeństwie np. droga krzyżowa oraz poznać miejsca gdzie żyła wzrastała i poniosła męczeńską śmierć bł. Karolina.

Papież Jan Paweł II w Tarnowie beatyfikował Karolinę. Stała się patronką Ruchu Czystych Serc. Jest patronką diecezji rzeszowskiej, a także Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

W ikonografii Błogosławiona przedstawiana jest z palmą w ręce.

Media

W Sanktuarium bł. Karoliny zamontowane są dwie kamery internetowe dzięki którym przez 24 godziny na dobę można śledzić to co dzieje się w świątyni, w jej prezbiterium i w nawie głównej. Podczas nabożeństw włączony będzie dźwięk.

http://sanktuariumzabawa.pl/index.php/pl/kamery

Adres

Nasz Adres:

Zabawa 2, 33-133 Wał-Ruda

Telefon: