Niepokalane Serce Królowej Pokoju

Belpasso 1986

Rosario Toscano miał piętnaście lat, kiedy w jego życiu zamieszkała w sposób namacalny nadprzyrodzoność. Weszła do jego domu w jednym z tych licznych okresów, kiedy leżał w łóżku walcząc z atakującym go upartym, a rzadkim wirusem. Został uzdrowiony, a w każdą pierwszą niedzielę kolejnych miesięcy wychodził na przedmieścia miasta, gdzie w miejscu, na którym znajdowała się nietypowa skała, miał dziesięciominutowe roundez-vous z Maryją. Matka Boża przyszła na południe Włoch, by również tam ogłosić światu, że ludzkość potrzebuje schronienia. W czasach Noego była to arka, która nie zatonęła w wodach grzechu. Dziś jest nim Niepokalane Serce Maryi.

Rosario Tosacano to zwykły chłopiec z katolickiej rodziny włoskiej. Rocznik 1971, jedyne dziecko w miarę zamożnej rodziny, od kilku miesięcy osierocone przez śmierć ojca. Do wiosny 1986 roku nic nie wskazywało na to, by życie Rosaria miało wyglądać inaczej niż zaplanowało to jego najbliższe ootoczenie. Ale z dniem 4 maja tamtego roku wszystko zaczęło wyglądać inaczej. 

 Tego dnia rozpoczęły się objawienia. Najpierw miały miejsce w domu państwa Toscanich, by siedem dni później przenieść się na przedmieścia Belpasso – w pobliże „Skały”. Dwa spotkania miały miejsce w domu, trzydzieści dwa przy skale, ostatnie – jedenaście lat później znowu w domu wizjonera. Łącznie Rosario rozmawiał z Matką Najświętszą trzydzieści pięć razy.

W domu chorego

„Byłem sam, czekałem na powrót moich rodziców – wspomina Rosario. – Udali się do mojej szkoły, by porozmawiać z nauczycielami o wirusie, przez którego nie mogę uczestniczyć w zajęciach. Nagle, leżąc w łóżku (…) zachłysnąłem się: przestraszyłem się. Coś zrzuciło mnie z łóżka. Stanąłem na środku pokoju i poczułem się lepiej. Wtedy usłyszałem dziwny głos…”

„Dość się nacierpiałeś” – powiedział ktoś znajdujący się blisko, ale choć obecny, to jednak niewidzialny. Za chwilę w pokoju pojawiło się białe światło i ten sam kobiecy głos polecił mu trzy rzeczy: modlić się za grzeszników, nie poddawać się rozpaczy i nie rozpowiadać o tym, czego jest świadkiem. Bowiem, jak powiedziała mu potem Matka Najświętsza, „Bóg współpracuje w ciszy”.

Bo to była Maryja Panna. Zaczęła opowiadać chłopcu o cierpieniu, którego jest zbyt wiele. Najpierw w życiu samego Rosaria, który nieustannie chorował… Ale w czasie kolejnych spotkań temat się rozszerza, a akcent przesuwa w kierunku ducha. Maryja mówi o cierpieniu, które zamieszkuje świat i którego jest zbyt wiele; a Ona przyszła, by położyć mu kres. 

Czy to pierwszy znak nadziei, jaki przekazuje nam niebo? Czy Maryja, która zapowiedziała, że wyleczy chorego chłopca, i rzeczywiście to uczyniła, spełni też swoją drugą obietnicę? Czy też możemy być pewni, że spełnią się Jej słowa zapowiadające uzdrowienie chorego świata? Z pewnością, tylko nie wolno nam zapomnieć, że podobnie jak w przypadku wizjonera, tak i w tym przypadku „chory” musi spełnić kilka prostych warunków. Bo uzdrowienie cierpiącej ludzkości jest warunkowe. Może wystarczy to samo, co uczynił młody Rosario? Może wystarczy zacząć słuchać wezwań Matki Najświętszej? I modlić się? 

Wiemy, że nie wszyscy posłuchają niebieskiego zaproszenia, więc pytamy: ilu z nas, jaki procent jest potrzebny, by uratować świat? Niestety, na to pytanie Belpasso nie przynosi odpowiedzi.

Wróćmy do pierwszego spotkania Rosaria z Maryją. Jest jeszcze niejasne i nieoczywiste, dlatego chłopiec chce wiedzieć, z kim rozmawia. Białe Światło odpowiada: „Powiem, kim jestem, we właściwej chwili”.

Nie minie wiele dni, kiedy wyjaśni: „Jestem Maryja, Matka Boga, Niepokalane Poczęcie.” I doda niezwykłe wskazanie: „Jeśli chcesz mnie widzieć, musisz odmawiać święty różaniec”.

W objawieniach w Belpasso różaniec okaże się tematem pierwszoplanowym.

Maryja jak z Fatimy 

Pierwsze właściwe objawienie miało miejsce 11 maja 1986 roku. Wówczas Matka Najświętsza po raz pierwszy ukazała się przy „Skale”.

„W oddali ujrzałem piękną skałę, której kolor i kształt wyglądały inaczej niż inne – wspomina Rosario. – Nawet jej położenie wyglądało inaczej. Pewny, że jest to miejsce objawień [o którym mówiła Matka Boża] zacząłem schodzić po zboczu…”

Nie mylił się co do miejsca. Zaczęło się objawienie. Oddajmy raz jeszcze głos wizjonerowi:„Niebo było bardzo niebieskie. Zobaczyłem na nim białą chmurkę z wolna płynącą w naszą stronę. Potem chmura zaczęła się rozszerzać i otwierać jak pąk kwiatu: zaczęło tryskać z niej białe światło podobne do tego, które widziałem w domu.”

Dziwny jest ten opis, ale czy nie przypomina nam tego, co działo się w 1846 roku w La Salette?

„Wtedy ujrzałem piękną Panią ubraną na biało. Na głowie miała biały @mantle ze złotą lamówką. Miała też biały @sash obrębiony złotem, w złożonych dłoniach trzymała różaniec.”

Kiedy 18 czerwca otworzy szeroko ramiona, Rosario ujrzy ostatni element wizualnego przekazu: Jej Niepokalane Serce.

Tematem objawienia jest cierpienie i wiara. Maryja tłumaczy: „Im mniej wierzycie, tym więcej będziecie cierpieć. Zachowujcie obecność Pana w waszych sercach, każdy i w każdej chwili”. Po raz pierwszy Matka Najświętsza odwołuje się do czegoś, co czeka ludzkość w niedalekiej przyszłości. Podczas kolejnych spotkań bliżej nada naszemu „jutro” konkretne imiona.

Na koniec stała się rzecz dla wielu kontrowersyjna: Matka Najświętsza udzieliła wizjonerowi i grupce towarzyszących mu ludzi swego błogosławieństwa. Powiedziała: „Błogosławię was w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” i zrobiła nad ludźmi znak krzyża.

Niejeden liturgista i teolog oburzyłby się, słysząc, że ktoś, kto nie jest kapłanem, udziela błogosławieństwa. Jednak w Belpasso nikogo to nie dziwi. Przecież w każdym ochrzczonym człowieku mieszka Bóg! Przecież panuje powszechny zwyczaj – udzielania błogosławieństwa młodej parze przez rodziców, błogosławienia dziecka wyruszającego w drogę, czynienia znaku krzyża na zasypiającym maleństwu… Matka Najświętsza potwierdza, że jest czułą i troskliwą matką, a jednocześnie przypomina, że ten zamierający dziś zwyczaj jest ważny i potrzebny. 

Objawienie zakończyło się analogicznie do jego rozpoczęcia: „Chmura zaczęła się zamykać i unosić w górę, ku niebu. Matka Najświętsza zniknęła”.

Uzdrowienie

Dwa tygodnie później Rosario jest znowu chory. Gorączkuje, temperatura przekracza 38 C, czas spędza w łóżku. Najbliżsi przestali już wierzyć w zapewnienie Madonny, że chłopiec odzyska zdrowie. Tym bardziej, że dziecko bardzo się poci i jest słabe. 

Nagle gorączka zaczyna spadać. Przed świtem wynosi 36,4 C. Rano Rosario obudził się już zdrowy. Mógł iść na zapowiedziane spotkanie z Maryją. Kiedy podziękował Jej za uzdrowienie, usłyszał:

„Cierpienie to ciernie, ale jeśli zostaną ofiarowane Jezusowi, stają się różami.”

Niepokalane Serce

Niebawem Matka Najświętsza ujawnia główny temat swych objawień w Bellpasso. Jest nim Jej Niepokalane Serce, będące ratunkiem dla świata.

„Moje Serce jest bardzo smutne. Chcę posłużyć się tobą, by ludzie poznali Niepokalane Serce Królowej Pokoju” – ogłasza.

Będzie o nim wiele opowiadać: o jego smutku, o obelgach, o roli, jaką ma do odegrania w najbliższej przyszłości świata. Kolejne objawienia będą pokazywać smutną Matkę Najświętszą. 

Rosario, komentując objawienia w Belpasso podkreśla, że mówiąc o smutku Maryi nie możemy skupiać naszej uwagi na problemach doczesnych, na przykład wojnach, które nękają wiele narodów. Matka Boża martwi się o coś innego: o zbawienia każdego z nas. Martwi się o nas, których przyciągają rzeczy materialne, którzy przestali się troszczyć o prawdziwe dobro: o Boga. Każdy z nas powinien odkryć, że w jego sercu mieszka pragnienie świętości. (…) Tylko jedna rzecz daje nam nadzieję: pewność pomocy Maryi, Królowej Pokoju i triumf Jej Niepokalanego Serca.”

Raz jeden Maryja uzupełniła swe przesłanie znakiem, w którym połączyła ze swym Niepokalanym Sercem różaniec. Kiedy bowiem w następnym objawieniu@ Matka Boża odmawiała z Rosario różaniec, zdobiący go krzyżyk przyciskała do swego Niepokalanego Serca… Dodajmy, że chyba jedyny raz w dziejach maryjnych objawień to Ona prowadziła różaniec i zapowiadała tajemnice. Mówiła: „Tajemnica pierwsza radosna: Anioł Gabriel zwiastował mi, że pocznę Syna mocą Ducha Świętego. Tajemnica druga radosna: Odwiedziłam Elżbietę. Tajemnica trzecia radosna: Jezus się narodził: i słowa stało się Ciałem i zamieszkało między nami”… 

Tłumy

W niedzielę Chrystusa Króla, która tego roku przypadało w dniu 23 października na miejsce objawień po raz pierwszy przyszli pielgrzymi. Pod koniec spotkań Rosario z Maryją liczba pielgrzymów przekroczy 150 tys. Świadkowie opowiadali, że do Belpasso przybywały całe wioski. Arcybiskup Luigi Bonmario opowiadał, że „z samego Bugio, małej wioski z mojej dawnej diecezji, w jedną niedzielę do Borrello pojechało sześć autokarów. W praktyce na miejsce objawień pojechali wszyscy, z proboszczem włącznie.”

Poprzednio wizjonerowi towarzyszyła tylko kilka osób z jego bliskiej rodziny. Właśnie tego dnia, kiedy świadkami objawienia było kilka grup pielgrzymów Maryja objawiła Rosario swój sekret. Chłopiec był bardzo poruszony i smutny. Wiemy tylko, że tajemnica została przekazana w kontekście orędzia skierowanego do rodzin:

„Wasze rodziny muszą być oazami pokoju, muszą być małymi znakami nadchodzącego panowania Chrystusa. Ale przyjdzie ono za moim pośrednictwem. Moje Serce musi zatriumfować, a wtedy nastąpi ostateczny i wielki triumf Serca Jezusa. Dlatego, moje dzieci, ci, którzy rzeczywiście do mnie należą powinny znaleźć schronienie w moim Sercu.”

Jest jeszcze druga część wypowiedzi „wokółsekretnej” – mówi ona o zalewie zła:

„Świat zalała niesprawiedliwość, ucisk i grzech. Narody świata polegają na supermocach, ale się mylą.”

O czym jest więc sekret z Belpasso? Że wszystko zależy od rodzin. Jaka będzie przyszłość świata? Taka, jakie będą rodziny? Czy zło zwycięży na ziemi? Tylko wtedy, jeśli zwycięży w rodzinach.

Matka Najświętsza mówi językami

Podczas piętnastego objawienia Matka Najświętsza ogłasza swój tytuł „Królowej Pokoju”. Znowu zachowuje się nietypowo: mówi w wielu językach. Zapewnia: „Jestem «Regina della Pace» , «Regina Pacis» , «Kralice Mira» , «Reine de la Paix» , «the Queen of Peace» , «Königin des Friedens»: Jestem Maryja, Matka Boga. Chcę, byście weszli do mego Serca z wielką pokorą i miłością…”

W jakich językach zwraca się do ludzkości? Mówi po włosku i łacinie, po chorwacku i francusku, angielsku i niemiecku. Czy to jakaś wskazówka? Dlaczego Matka Najświętsza wybrała właśnie te, a nie inne języki?

„Przyszłam was ostrzec”

Mija połowa objawień i ton wypowiedzi Maryi zmienia się. Matka Najświętsza zaczyna ostrzegać. 

„Moje dzieci, przyszłam was ostrzec. 

Moje dzieci, moje ostrzeżenie jest związane z waszym zbawieniem. 

Moje dzieci, otwórzcie swoje serca, chcę uwolnić was od zła. Często wpadacie w sidła pokus, jakie zły kładzie przed wasze serca. 

Moje dzieci, mój Syn was wzywa, ale pozostajecie głusi na Jego wezwanie. 

Mój Syn jest zawsze z wami, ale wy jesteście ślepi.”

Dodaje retorycznie: „Jak myślicie, co jest powodem, że przyszłam do was?” 

Orędzie Maryi nie kończy się na samych przestrogach. Matka Boża przyszła na ziemię, by wskazać nam skuteczny sposób walki ze złem. Mowa o posłuszeństwie i jedności. Kościół – tłumaczy Wysłanniczka z nieba – ma prowadzić lud Boży, wierni i kapłani mają być zjednoczeni duchowo we wspólnej walce ze złem. Słyszymy ostrzeżenie przed ukochanymi przez szatana podziałami: „Kochane dzieci, nie twórzcie między sobą podziałów, ale zachowajcie jedność. Jesteście bowiem ludem wybranym!”

Nabożeństwo Pierwszych Sobót?

W dniu 1 grudnia Matka Boża zapowiedziała, że jeśli Bóg wyrazi zgodę, objawi się też w innym terminie niż pierwszego dnia kolejnego miesiąca. Rzeczywiście, kolejne spotkanie z Wysłanniczką nieba miało miejsce w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia. Rosario Toscano nie był wówczas przy „Skale”, lecz w świątyni ojców filipinów w Acireale, gdzie uczestniczył w uroczystej mszy świętej. Tam Matka Najświętsza przekazała mu kolejne orędzie związane z Jej Niepokalanym Sercem: 

„Rzeczywiście, obiecałam towarzyszyć w godzinie śmierci ze wszystkimi potrzebnymi łaskami tym, którzy w każdą pierwszą sobotę, przez kolejne pięć miesięcy odbędą spowiedź, przyjmą Komunię Świętą, a nade wszystko dotrzymają mi towarzystwa przez kwadrans odmawiając w tym czasie różaniec i rozważając piętnaście tajemnic w celu zadośćuczynienia. Zalecam też post w intencji pokoju.”

Pojawia się wyraźna wzmianka o nabożeństwie pierwszych sobót, które Maryja objawiła Siostrze Łucji w Pontevedrze w 1925 roku. Przekazane fatimskiej wizjonerce orędzie jest identyczne: mamy tę samą obietnicę, mamy wątek zadośćuczynienia, spowiedź, komunię świętą i różaniec, dotrzymanie towarzystwa przez piętnaście minut. Na pytanie, dlaczego akurat „pięć miesięcy”, Matka Boża odpowiada tak samo jak widzącej z Fatimy:

„Jest pięć obelg wymierzonych w mojej Niepokalane Serce: bluźnierstwa przeciwko memu Niepokalanemu Poczęciu, przeciwko mojemu Dziewictwu, odmowa uznania mnie za Matkę Boga i człowieka, działania tych, którzy zaszczepiają w ludzkich sercach obojętność i nienawiść względem mnie, działania tych, którzy obrażają mnie w moich świętych wizerunkach.”

Maryja dodaje: „Podejmijcie działania, by wynagradzać za ataki i za obojętność, które ranią moje Serce. Od teraz powierzam wam zadanie bronienia czci mego Serca. Obiecuję, że jeśli podejmiecie się tego zadania, jakie wam powierzam, wyjednacie łaskę nawrócenia”.

Kalka Fatimy? Otóż nie. W Belpasso wszystko jest identyczne, choć trudno się spodziewać, że młody Rosario zna ten wątek objawień będących kontynuacją Fatimy i manipuluje treścią orędzia (choćby nakładając na słowa Maryi znaną sobie treść). Zresztą, gdyby znał, w przekaz Maryi nie zakradłby się „błąd”. Bo w orędziu, które przekazuje nam chłopiec pojawia się pewna różnica. Czy istotna?

Inaczej niż w objawieniach udzielonych Siostrze Łucji nie ma tu mowy o oddzielnym rozmyślaniu nad tajemnicami różańcowymi…

Czyżby Matka Najświętsza zrezygnowała z tego najtrudniejszego elementu nabożeństwa pierwszych sobót? Czyżby uznała, że wymagania, jakie postawiła w Pontevedrze okazały się zbyt trudne i mało kto potrafi właściwie odprawić to nabożeństwo? Być może… Przecież podobnie potraktowała różaniec – choćby w Fatimie. Uznała tam, że skuteczny różaniec niekoniecznie musi być powiązany z rozważaniem tajemnic zbawienia. Nie musi być modlitwą medytacyjną… Wystarczy odmawiać zdrowaśki…

Ostatnie spotkanie

W dniu ostatniego przyjścia Maryi do Belpasso wokół „Skały” zebrało się 150 tys. pielgrzymów. Pod koniec objawienia usłyszeli, jak chłopiec woła: „Co? Nie przyjdziesz już nigdy więcej?” Ludzie zrozumieli, że Matka Najświętsza nie pojawi się już na skale w Belpasso. Opuszczali miejsce objawień płacząc, choć z iskierką nadziei w sercach: Maryja obiecała, że w przyszłości pojawi się raz jeszcze… 

Ale tylko Bóg znał datę i miejsce Jej powrotu.

„Jeszcze kiedyś powrócę, co nie znaczy, że teraz was opuszczam. Moje Niepokalane Serce zawsze będzie z wami, ponieważ jemu został zawierzony pokój na ziemi. Kiedy moje Serce zatriumfuje, oddacie cześć Królowej Pokoju”.

Przytoczmy ostatnie, najważniejsze słowa podsumowujące całość przesłania Maryi :

„Moje dzieci, w tych miesiącach przekazałem wam wiele orędzi, aby was nawrócić. Pan dotknął wielu serc i rozpalił w nich miłość do swego Serca. Pocieszał wielu nieutulonych w bólu, przyniósł pokój wielu rodzinom i wielu sercom. Sprawił, że każdy zrozumiał, jak wspaniałą i cudowną rzeczą jest modlitwa, jak owocne jest odmawianie różańca i moje wstawiennictwo przed Bogiem, jak bardzo jest On zadowolony z ofiar i pokuty w intencji wynagrodzenia za grzechy i nawrócenia grzeszników. Ale przede wszystkim dał wam On zrozumieć, jak bardzo ważne są dla życia wiecznego sakramenty. Dał On wam dar radości, i będzie wam go dalej udzielał w czasie Mszy świętej.

 Drogie dzieci, ile razy zapraszałam was, byście zrobili to, o co was proszę – aż po błaganie o przyjęcie choćby Bożych Przykazań. Moje objawienia służyły do ożywienia w waszych duszach ducha wiary, nadziei i miłości. Duchowe owoce uzyskuje się przez wytrwałość i przez całkowite zawierzenie Miłosierdziu Bożemu. Zawsze będę was chronić, a nawet jeśli będziecie się zginać jak drzewa pod uderzeniami wiatru, pozostaniecie bezpieczni. Zaufajcie mi.”

Co się wydarzy za horyzontem Fatimy?

Na koniec Matka Najświętsza powiedziała coś więcej niż w Fatimie – zakreśliła szerszy czasowy krąg i dała nam wgląd w dalszą przyszłość. Ogłosiła: „Muszę wam teraz powiedzieć bardzo ważną rzecz, a wy przekażcie to wszystkim ludziom: po okresie pokoju, którego udzielę światu przez mojej Serce, wielu odsunie się od Boga, wielu będzie się Go wstydzić. Kiedy czas pokoju dobiegnie końca, w każdej rodzinie, w każdym mieście, w każdym narodzie i na całym świecie będzie miało miejsce wiele przykrych wydarzeń: bo wielu znowu zatraci swą czujność, zapominając o Bogu i Jego prawach. Kościół będzie cierpieć. Ostrzegę was, zanim to wszystko nastąpi, byście mogli opowiedzieć o tym wszystkim ludziom. Będzie to namacalny dowód moich objawień, ważniejszy niż znaki na niebie. Nie zniechęcajcie się: zawsze spoglądajcie na Święte Serca Jezusa i Maryi. Niech Ewangelia będzie w waszych umysłach, będzie waszym słowem, ale przede wszystkim niech będzie wypisana w waszych sercach.”

Powiedziawszy te słowa, Matka Boża zaczęła po raz ostatni unosić się powoli w kierunku nieba. „Czeka tam niecierpliwie na nas, jak matka na swe dzieci” – skomentował Rosario.

Dodatkowe objawienie

Zapowiedziane przez Maryję przyszłe objawienie stało się faktem dopiero dwanaście lat później. Było inne niż poprzednie, bo towarzyszyła mu niezwykła wizja pełna światła; a właściwie dwie. Podczas nich 25 marca 1999 roku – w uroczystość Zwiastowania – Matka Najświętsza skierowała do świata prośbę o specjalne poświęcenie Jej Niepokalanemu Sercu rodzin, parafii i diecezji. 

Rosario zanotował: „W nocy z 24 na 25 marca 1999 roku, zmartwiony wybuchem nowej wojny w Europie (w Kosowie) , modliłem się w moim pokoju o pokój na świecie. Prosiłem o to naszego Pana za wstawiennictwem Najświętszej Matki.

Po kilku godzinach zaczął morzyć mnie sen. Położyłem się do łóżka i zasnąłem.

Obudziły mnie pierwsze promienie słońca. Wstałem, rozejrzałem się wokół i zobaczyłem, że jestem na szczycie gry, z której widzę cały świat.

Ujrzałem Matkę Najświętszą z Belpasso z Niepokalanym Sercem i różańcem w prawej ręce. Tym razem miała jeszcze małą gałązkę oliwną w lewej dłoni. Najświętsza Maryja Panna powiedziała:

«Nadeszła chwila, by prosić Ojca Świętego o promowanie, z pomocą biskupów, specjalnego poświęcenia rodzin memu Niepokalanemu Sercu, a przez nie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. A także parafii i wszystkich diecezji, zgodnie z wolą wyrażoną przez naszego Zbawiciela.

Wiele dusz podąża drogą, która oddala ich od Boga, On jednak w swym nieskończonym miłosierdziu chce je uratować powierzając je opiece mojego Niepokalanego Serca. Początkowo będzie wiele trudności na drodze do wypełnienia mojej prośby, ale w końcu zostanie ona uznana za bastion obronny i wiele dusz zostanie ocalonych. Musisz w tej intencji ofiarować dużo modlitw i wyrzeczeń».

Matka Boża wskazała na trzymaną w dłoni oliwkę: «Oto znak pojednania i jedności: jest on dany całej ludzkości. Pojednana z Ojcem ze względu na zasługi Jezusa Chrystusa znowu odnajdzie w Bogu więzy miłości i pokoju».

Wskazując na różaniec dodała: «Oto znak modlitwy: jest on dany wszystkim ludziom. Kiedy otworzą swe serca dla Boga i będą rozważać Jego słowa życia wiecznego, będą pełnić uczynki miłosierdzia».

Wskazała jeszcze na swoje Serce: «Oto znak oddania się Bogu: jest on dla wszystkich, którzy zjednoczeni w eucharystycznym cierpieniu Chrystusa, pocieszając Najświętsze Serca Jezusa i Maryi ofiarowują zadośćuczynienie w intencji nawrócenia tych, którzy są zarażeni grzechem”.

W tym momencie wizjoner ujrzał Jezusa Ukrzyżowanego i Jego Najświętsze Serce. Na wysokości Serca znajdował się kielich oraz hostia, jakby zawieszone w powietrzu. Krople krwi i wody spadały do kielicha, przepełniając go i spadając na świat. Z nieba rozległ się donośny głos: „Zbawienie i świętość”.

Co na to Kościół?

Choć wobec nadprzyrodzonych wydarzeń w Belpasso Kościół zachowuje oczywistą ostrożność, to jednak wyraźnie skłania się ku uznaniu ich za prawdziwe. Arcybiskup Catania@, Luigi Bonmarito, przez wszystkie lata pozostawał w bliskim kontakcie z Rosario Toscanoi w licznych wywiadach pozytywnie wypowiadał się o chłopcu. W magazynie Jesus z 5 maja 1989 r. przyznał, że odwiedził miejsce objawień wielokrotnie – tak oficjalnie, jak prywatnie. Określił też wizjonera jako „zdrowego, zrównoważonego i spokojnego chłopca, który stara się nie ściągać na siebie uwagi”.

Biskup wspomina: „Pewnego razu powiedział mi: «Jestem szczęśliwy, że ludzie przestali mnie szukać, ale idą do Skały i tam modlą się do Najświętszej Maryi Panny». Powiedział to, nie zdając sobie sprawy z tego, jakie to ważne. (…) Często powtarzał: «Jeśli Ekscelencja chce, bym chodził do Skały i tam się modlił, pójdę. Jeśli nie chce, nie pójdę. Jeśli chce wyznaczyć mi dzień, w którym mam tam pójść, nie ma problemu.» Krótko mówiąc: jest on całkowicie posłuszny.”

A posłuszeństwo Kościołowi to jedno z podstawowych kryteriów uwiarygadniających objawienia.

Dziś „Skała” w Belpasso to znane miejsce pielgrzymkowe znajdujące się pod opieką Kościoła. W dniu 1 maja 2000 r. wspomniany biskup Luigi Bommarito, ówczesny arcybiskup @Catania,  poświęcił postawioną na „Skale” figurę Madonny i konsekrował kaplicę zbudowaną, zgodnie z życzeniem Maryi, na miejscu Jej objawień. Przyznał jej odpusty jubileuszowe (trwał Rok Jubileuszowy 2000) i ustanowił ją „maryjnym Sanktuarium diecezji @Catania”.

źródło: Wincenty Łaszewski ŚWIAT MARYJNYCH OBJAWIEŃ 100 spotkań z nadprzyrodzonością Duchowy przewodnik po objawieniach Matki Bożej

Media

Adres

Nasz Adres:

Viale Regina della Pace, 95032 Belpasso CT, Włochy