Maryja – Niepokalane Poczęcie

Lourdes 1856

Można by uznać Franciszka i Luizę Soubirous za tego rodzaju ludzi, którzy zupełnie nie radzą sobie ze swym życiem. Otrzymali je jako dar od Stwórcy, ale tej Bożej łaski nie tylko nie pomnożyli, ale – przynajmniej patrząc z naszej perspektywy – zmarnowali. Tych wieśniaków charakteryzował absolutny brak odpowiedzialności i zapobiegliwości. Młyn, którego częścią było ich mieszkanie, został skonfiskowany za długi, a oni sami nie potrafili sobie znaleźć innego schronienia jak ciemny pokój na tyłach nędznego budynku, który kiedyś służył jako areszt. A jednak w tej ruderze potrafiło zabłysnąć światło. W tej rodzinie pojawiła się wybranka Najświętszej Maryi Panny: Bernadeta.

Była najstarszym dzieckiem państwa Soubirous. 11 lutego 1858 r. miała czternaście lat. Była pogodną, spokojną dziewczyną, o jasnej, różowej cerze. Miała przyjemny głos, w jej oczach zapalały się często iskierki. Ludzie ją lubili, nikt jednak nie sądził, że to przeciętnie zdolne, niskie jak na swój wiek dziecko zostanie wyznaczone przez Maryję na powierniczkę swych sekretów i nie tylko zyska ogólnoświatową sławę, którą z lekceważeniem odtrąci, ale i stanie się świętą. To ostatnie było dla niej najważniejsze: nie objawienia, nie przekazane tajemnice, ale życie wypełnione naśladowaniem cnót Najświętszej Maryi Panny.

Różańcowe spotkanie

Wszystko zaczęło się w 1858 r, w czwartek przed środą popielcową. Jak mówiła potem sama Bernadeta: „Było zimno i wyglądało na to, że pogoda jeszcze się pogorszy. Po obiedzie matka powiedziała, że w domu nie ma już drewna. Była przy tym bardzo rozdrażniona”. Ot, szare ubogie życie zwykłych ludzi. I dzieci, które postanawiają uspokoić gniew mamy i zebrać w lesie parę wiązek chrustu. Bernadeta i dwie inne dziewczynki wyruszają w drogę. Kiedy obok młyna napotykają potok, towarzyszki Bernadety szybko przechodzą go, zdjąwszy pończochy i saboty. Tymczasem wizjonerka waha się – woda jest zimna, lodowata. Po chwili zostaje sama. Sama, ale nie sama. Słyszy za sobą szum podobny do szumu burzy. Jeden raz, potem drugi. Jak później opisała księdzu na spowiedzi, był to „szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru”.  Kapłana zdumiały te słowa poprzedzające opis wizji. Pomyślał o znaku Ducha Świętego w Dniu Pięćdziesiątnicy. Tam też dał się słyszeć „szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru” (Dz 2,2). Spowiednik nie mógł zrozumieć, jak Bernadeta doszła do sformułowania przekraczającego jej możliwości rozumienia świata. 

A może ta „wiedza” była jednym z elementów objawienia? Owo skojarzenie z Duchem Świętym pochodziło z góry…

Dziewczynka ogląda się i widzi, że rosnący przy grocie różany krzak drży. W ten samej chwili z wnętrza groty wychodzi złocisty obłok – symbol obecności Boga, zwiastun spotkania z Maryją. Za obłokiem idzie jakaś Pani, którą Bernadeta opisuje krótko: „Piękna, niezwykle piękna”. Zjawa zatrzymuje się przy krzaku róży i uśmiecha do dziewczynki. Ta, niewiele myśląc, bierze do ręki różaniec, pada na kolana i zaczyna się modlić. 

Pierwsze spotkanie jest wspólnym odmówieniem różańca. Matka Najświętsza przesuwa w milczeniu paciorki swego różańca, głośno wypowiada jedynie słowa „Chwała Ojcu… ”. Zakończenie różańca jest końcem wizji.

Co widzimy? Okazuje się, że kandydatka na wizjonerkę ma zwyczaj odmawiać różaniec. Nosi go z sobą i żyje nim. Może właśnie dlatego Maryja ją wybrała. Może dlatego Lourdes i różaniec są ze sobą tak ściśle powiązane. Ale, co jest zupełną nowością w Maryjnych objawieniach różańcowych, Matka Boża wyraźnie wzywa swych czcicieli, by mieli – jak Bernadeta – własny różaniec. Niebawem pewna kobieta ubłaga wizjonerkę, by ta podczas widzenia Matki Najświętszej modliła się na jej różańcu. Wówczas Maryja poleci dziewczynce sięgnąć do kieszenie po własny różaniec. Jakby to właśnie jego miał wycierać dotyk jej palców! Tak to zrozumiała dziewczynka, bowiem po zakończeniu objawień odmówi przyjęcia od biskupa koralowego różańca na złotym łańcuszku, wyposażonego w odpusty udzielone przez papieża Piusa IX. Na widok takiego skarbu powie tylko: „Mam już różaniec”. Ten prosty, wiejski, na którym modliła się kiedyś wraz z Matką Bożą.

Tajemnicze przekazy i odkrycie źródła

Już nazajutrz Bernadeta ujawnia kolejną niezwykłą cechę swego charakteru. Kiedy uklękła przed objawiającą się Maryją, idące z nią do groty dziewczynki wciskają jej do ręki butelkę z wodą święconą. Ta jednak, zamiast pokropić nią Zjawę, spokojnie wylewa wodę na ziemię. Maryja uśmiecha się zadowolona. Podoba się Jej dziecięca ufność tej młodziutkiej dziewczyny, ta pewność, że objawienie nie jest owocem działania szatana, ale darem z niebios.

Ale sama ufność nie wystarczy. Rodzice zakazują Bernadecie chodzić do groty. I nie byłoby następnych objawień, gdyby nie pewna wpływowa dama, która sądzi, że Bernadecie ukazuje się jej zmarła przyjaciółka. To za jej protekcją pozwolono wizjonerce raz jeszcze udać się do groty. Podczas trzeciego objawienia Maryja przemawia: poleca dziewczynce przychodzić tu piętnaście razy, każe też zabierać ze sobą zapaloną gromnicę. Ta prośba Matki Bożej leży u podstaw tradycji zapalania świec w massabielskiej grocie.

Maryja poleca przychodzić i Bernadeta przychodzi. Widzenia zaś są podobne: składają się z różańca i adoracji uśmiechniętej Maryi Panny. Padają podczas nich słowa, których nigdy nie poznamy. Najpierw Maryja uczy wizjonerkę jakiejś modlitwy, którą Bernardeta odmawia codziennie, do końca życia. Potem słyszy jeszcze „trzy słodkie tajemnice”, które również zabiera z sobą do grobu.

Czyżby objawienia w Lourdes były rzeczywiście „prywatne” – skierowane tylko do samej wizjonerki? Nie, Maryja bowiem przekazuje ludzkości dwa wielkie dary. Pierwszy daje wówczas, gdy Bernadeta, posłuszna poleceniu Matki Bożej, zaczyna grzebać w ziemi i wykopuje niewielki dołek. Ukazuje się w nim woda, a wizjonerka, znów na polecenie Pani z nieba, pije ją i obmywa twarz. Nazajutrz z dołka wypływa na kamienie strużka, dzień później jest to już obfity strumień. Jego wody do dziś uzdrawiają ludzi, zaś sanktuarium w Lourdes jest znane jako sanktuarium chorych. 

Maryja pochyla się nad cierpiącymi. Wszak jest Matką zatroskaną o losy swych płaczących dzieci. Ale skupia się nie tylko nad naszym losem, nad naszą biedą. W Lourdes okazuje też zatroskanie o swoją chwałę. Jakby chciała usunąć przeszkodę w jeszcze lepszym poznaniu Jej i miłowaniu. Jakby chciała ukazać ludziom całą prawdę o sobie i dać im temat do rozważań przez następne pokolenia. Kiedy proboszcz parafii ogłasza, że „z nieznajomymi nie będzie rozmawiał” i że objawiająca się postać musi powiedzieć Bernadecie, kim jest, Maryja wypowiada w miejscowym dialekcie słowa, które dla wizjonerki były zupełnie niezrozumiałe. „Que soy era Immaculado Concepciou” – „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Dziewczynka biegnie do swego przyjaciela i kronikarza objawiań pana Estrade, by zadać mu pytanie, co oznaczają te dziwne słowa. Gdy słyszy wyjaśnienie, opanowuje ją niezwykła radość, która nigdy już jej nie opuści.

„Jestem Niepokalane Poczęcie”

Dogmat Niepokalanego Poczęcia został ogłoszony zaledwie cztery lata wcześniej i nie przestawał wzbudzać sporów wśród intelektualistów, zaś zwyczajny lud nie rozumiał, dlaczego ten tytuł miałby być aż tak ważny. Maryja sama udziela odpowiedzi. Określa się poprzez dogmatyczną definicję: wszystko, czym jest, całe Jej powołanie, całą Jej misję w świecie, można zamknąć w tytule „Niepokalane Poczęcie”. Dodajmy, że ten główny temat objawień z 1858 r. nie stracił z upływem lat nic ze swej aktualności. Niech przykładem będzie Fatima (1917), w której Matka Najświętsza nie tylko ukazała swe Niepokalane Serce, ale też ustanawiając nabożeństwo pierwszych sobót, wskazała na gardzenie prawdą o swym Niepokalanym Poczęciu jako na pierwszy grzech domagający się zadośćuczynienia. 

Ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu jest wielką zasługą papieża Piusa IX. W 1876 r. Bernadeta pisze do niego list będący osobistym świadectwem mówiącym o znaczeniu tej teologicznej prawdy. „Zdaje mi się, kiedy się modlę w intencjach Waszej Świątobliwości, że Najświętsza Maryja Panna często musi kierować z nieba swoje macierzyńskie spojrzenie na Ciebie, Ojcze Święty, ponieważ Ją ogłosiłeś Niepokalaną. Lubię wierzyć, że jesteś szczególnie umiłowany przez Tę najlepszą Matkę, skoro cztery lata później sama zstąpiła na ziemię, aby powiedzieć: «Jestem Niepokalane Poczęcie».”

Co jeszcze mówi Matka Najświętsza do Bernadety? 24 lutego ma miejsce absolutny wyjątek w dziejach tych XIX-wiecznych objawień. Wizjonerka, która zawsze popada w mistyczną ekstazę, tym razem, niemal mechanicznie i na poły nieświadomie, zaczyna powtarzać usłyszane z nieba słowa. Jakie? Wypowiada trzykrotnie słowo „pokuta”. Znów pojawia się klamra spinająca w jedno orędzie z Lourdes i z Fatimy, w tym drugim objawieniu słyszymy bowiem to samo trzykrotne wezwanie do pokuty. Kieruje je do nas anioł z trzeciej części fatimskiego sekretu.

Mijają lata, ale czasy się nie zmieniają. Wezwanie do pokuty nie traci swej aktualności; może ją nawet zyskuje. Apel o uczczenie Maryi w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia też nabiera wyraźniejszych kształtów. Bez wątpienia Lourdes jest jednym z ważniejszych objawień Maryjnych w historii. Jest ono z pewnością ważnym ogniwem wielkiego łańcucha Bożych planów, realizowanych przez niebo za pośrednictwem Maryi. Lourdes jest bramą do Fatimy. A Fatima? Jej blask staje się jaśniejszy w świetle objawień z Lourdes. Celem objawień fatimskich jest zrealizowanie ukrytych zapowiedzi z 1858 r. – ma nadejść triumf Niepokalanego Serca Maryi, czas, kiedy ludzie oddadzą pełny hołd Maryi jako Niepokalanie Poczętej.

Dodatkowe objawienia

Objawień miało być piętnaście, jest jednak osiemnaście. Trzy dodatkowe zaczynają się od dnia Zwiastowania, 25 marca. To właśnie już poza wyznaczonymi spotkaniami Maryja ukazuje swój chwalebny tytuł. Potem daje jeszcze ludziom niezwykły znak. Świadkowie opisują go następująco:

„Bernadeta, idąc do groty, nigdy nie zapominała o przynoszeniu ze sobą zapalonej gromnicy. Tego dnia, kiedy klęczała w ekstazie przed grotą, trzymając w lewej ręce świecę, prawą ręką wykonała nieświadomie taki ruch, że dłoń znalazła się bezpośrednio nad płomieniem. Wierzchołek płomienia pojawił się ponad palcami Bernadety, a jego światło zdawało się przenikać jej ciało. Lecz Bernadeta nie słyszała okrzyków przerażenia. Modliła się dalej, a trwało to blisko kwadrans. Gdy objawienie się skończyło, Bernadeta nie była ani poparzona, ani nawet nie zauważyła, co się stało.”

Pożegnanie

W połowie XIX w. Francję opanowuje racjonalizm, o którym Jan Paweł II  powiedział, że leży u źródeł współczesnej cywilizacji bez Boga. Miejscowe władze zamykają teren wokół groty. Wzniesiono barykadę, rozstawiono żołnierzy. Pretekstem stają się wybryki chuliganów, ale wszyscy wiedzą, że objawienia Matki Najświętszej są solą w oku lokalnych decydentów. Zakaz przychodzenia do groty i czerpania wody ze strumienia jest powszechnie łamany, a ludzie nieustannie gromadzą się na znajdującej się opodal łące. Bernadeta, od chwili gdy usłyszała imię Maryi, jest szczęśliwa i nie czuje potrzeby chodzenia do groty. 16 lipca jest jednak inaczej. Coś pcha ją na miejsce spotkań z Niepokalanie Poczętą. Nie może przyjść do Massabielle, bo grota jest niedostępna, klęka więc na prawym brzegu rzeki naprzeciwko miejsca objawień. Świadkowie piszą: „Naraz ręce dziecka opadły w bok, jak gdyby pod wpływem zdziwienia. Ekstaza trwała przez kwadrans”. Jest to ostatnie spotkanie z Matką Bożą. Bernardeta mówi o nim z radością. Od chwili pojawienia się blasku nie dostrzega ani barykady, ani rzeki. Pani była ubrana jak zawsze na biało, ale wizjonerka dodawała – „nigdy nie widziałam Jej wyglądającej tak pięknie”.

Co dalej?

Dnia 18 stycznia 1862 r. miejscowy bp Laurence ogłosił: „Uznajemy, że Niepokalana Maryja Panna, Matka Boża, rzeczywiście ukazała się Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. i w następnych dniach, w sumie osiemnaście razy, w grocie Massabielle, w pobliżu miasta Lourdes, że te objawienia noszą wszelkie znamiona prawdy i że wierni mają podstawę do uznania ich za pewne”.

Dalszą historię objawień w Lourdes można podzielić na dwie części. Pierwszą znamy wszyscy – to tamtejsze sanktuarium, miejsce bardzo licznych uzdrowień. Pielgrzymują do niego co roku miliony ludzi, a wielu z nich wraca do domu wyleczonych ze swych chorób. Jak ów człowiek, który tego samego dnia, kiedy Bernadeta odkopała źródło, obmył w niej twarz i odzyskał wzrok. Jak dwuletni konający Juliusz, którego matka zanurzyła w lodowatym strumieniu, a ten nazajutrz pierwszy raz w życiu chodził po domu o własnych siłach. Albo jak ci niewierzący i grzesznicy, którzy wyleczyli w Lourdes swoje dusze. Znamy te fakty. Nie trzeba ich powtarzać.

A drugi temat? To sama Bernadeta. Niebawem wstąpiła do klasztoru i zniknęła z oczu świata. Pozostało Lourdes, ona sama odeszła w głęboki cień. Kiedyś jakaś zakonnica pokazała jej obrazek przedstawiający massabielską grotę i Bernadeta dostrzegła w siostrze uwielbienie do siebie. Zadała jej wówczas pytanie: „Co się robi z miotłą?”. „Co za pytanie. Zamiata się nią.” „A jeśli skończy się zamiatanie?”. „Odstawia się ją do kąta”. „No właśnie. Użyto mnie. Odstawiono potem do kąta. Jestem tu szczęśliwa i tu pozostanę”.

Dziś ta odstawiona do kąta miotła jest świętą, a cały Kościół uczy się od niej takiego ducha pokory i służby, ay być tam, gdzie Bóg nas postawił. Aby czynić to, co Pan nam polecił. Tylko tyle. A może aż tyle, skoro jest to droga do świętości?

Świadczy o tym poniższa medytacja wizjonerki na temat swego wybrania.

„Jakże szczęśliwa była moja dusza, ma najlepsza Matko, kiedy miałam radość Cię kontemplować. Jak bardzo lubię wspominać te słodkie chwile spędzone pod Twoim spojrzeniem, pełnym dobroci i miłosierdzia dla nas! Tak, najczulsza Matko, zniżyłaś się aż do ziemi, aby ukazać się słabemu dziecku i powierzyć mu pewne sprawy, mimo jego wielkiej niegodności. Jakiż to powód do pokory. Ty, Matko nieba i ziemi, zechciałaś się posłużyć tym, co najsłabsze w oczach świata. O Maryjo, daj tej, która ośmiela się nazywać Twoim dzieckiem, cenną cnotę pokory. Spraw, o Matko, aby Twoje dziecko naśladowało Cię we wszystkim, jednym słowem, spraw, abym była dzieckiem według Twojego i Twojego Drogiego Syna upodobania.”

źródło: Wincenty Łaszewski ŚWIAT MARYJNYCH OBJAWIEŃ 100 spotkań z nadprzyrodzonością Duchowy przewodnik po objawieniach Matki Bożej

Media

Wirtualna pielgrzymka na zewnątrz Bazyliki:

Basilica of the immaculate conception, Lourdes, France

Wirtualna pielgrzymka wewnątrz Bazyliki

Cathédrale Saint-Correntin : Chapelle Devotion Notre Dame de Lourdes

Adres

Nasz Adres:

1 Avenue Mgr Théas, 65108 Lourdes, France