Santa Casa di Loreto

Papieskie Sanktuarium Santa Casa z Loreto, Papieskie Sanktuarium Większe Świętego Domu Madonny z Loreto – rzymskokatolickie sanktuarium Świętego Domku we włoskim Loreto. Sanktuarium Domu Świętego składa się z XV-wiecznej bazyliki oraz z starożytnego Santa Casa. Na całym świecie znajdują się kopie Świętego Domku, wokół których tworzone są sanktuaria, m.in. w Pradze, Santa Fe (Nowy Meksyk, USA), a także w kilku miastach w Polsce, gdzie nazywa się je domkami loretańskimi.

Bazylika Santa Casa
Jest to późnogotycka bazylika wznoszona od 1468 r. Interesującymi obiektami są:
– bogato zdobiona dzwonnica z 1750-1754,
– mozaika autorstwa Domenichina i Guida Reni,
– rzeźby Raffaella da Montelupo,
– fresk w zakrystii autorstwa Melozza da Forlì oraz Luki Signorellego,
– pomnik papieża Sykstusa V.
– kaplica Najświętszego Serca z przedstawieniem Bitwy Warszawskiejautorstwa Arturo Gattiego.
Święty Domek
Głównym punktem sanktuarium loretańskiego jest Święty Domek (wł. Santa Casa di Loreto). Jest to budynek z kamienia o wymiarach 8,5 m x 3,8 m x 4,1 m, z drzwiami po stronie północnej oraz parą drzwi od strony południowej i oknem po zachodniej. Zewnętrzne ściany domku to marmurowe płaskorzeźby, przedstawiające sceny z życia Maryi (znane z Ewangelii i apokryfów) oraz wyobrażenia proroków. Wewnątrz Santa Casa znajduje się rzeźba przedstawiającą tzw. Madonnę z Loreto. Historia tego budynku sięga co najmniej końca okresu krucjat. Według tradycji, jest to część domu z Nazaretu, w którym Maryja urodziła się i wychowała, doświadczyła zwiastowania i w którym mieszkał w dzieciństwie Jezus Chrystus. Według podań, po wniebowstąpieniu Jezusa dom został przekształcony w kościół. Aby ochronić dom przez zniszczeniem przez Turków w 1291, kupiecka rodzina de Angeli sfinansowała i zorganizowała przewóz Domku (prawdopodobnie przy udziale Templariuszy) drogą morską przez Bałkany, i w 1294 dalej do Recanati.

Wędrująca świętość

Loreto 1294

Położone na wzgórzu miasteczko Loreto spogląda z zadumą w Morze Adriatyckie. To stamtąd przyszła jego sława i niezwykła godność. Loreto znane jest tylko ze swego sanktuarium – jednego z najważniejszych sanktuariów maryjnych na świecie. A jeśli jego legenda jest czymś więcej niż tylko pobożnym przesłaniem, imię Loreto jest pierwsze wśród wszystkich miejsc świętych. Lourdes, Fatima, Rue du Bac, Chartres, Częstochowa – nawet najliczniej odwiedzane sanktuaria Matki Bożej stanowią zaledwie barwne tło dla fundamentu Maryjnej obecności w świecie. Cóż takiego kryje w sobie to miejsce? W tamtejszej bazylice znajduje się Santa Casa, Święty Domek, w którym większość swego ziemskiego życia spędziła Ona: Panna Wierna, Matka Przedziwna, Wieża z Kości Słoniowej, Królowa Aniołów. Loreto zawsze dziwiło się swemu wybraniu i próbowało nazwać po imieniu tajemnicę Mieszkanki domku odwiedzanego przez kolejne pokolenia. Z tego zadziwienia powstała modlitwa, która raz jeszcze przywołuje na pamięć to miejsce. Jest nią Litania Loretańska, którą śpiewa cały świat.

Święty Domek z Nazaretu otrzymał w 1294 r. drugą nazwę: Santa Casa di Loreto, Święty Domek z Loreto. Skąd taki skarb w rejonie włoskiej Ancony? Skąd ten zaszczyt? Zawdzięczamy to objawieniu, którego świadkiem były dziesiątki ludzi, związanemu z „wędrówką” Domku Nazaretańskiego, opisaną w tzw. tradycji loretańskiej. Owocem tego objawienia jest obecność domu Matki Najświętszej we włoskim Loreto. Inaczej niż w przypadku Walsingham nie jest to replika, ale ma być to nazaretański oryginał. Trudno nam w to uwierzyć, prawda? Przecież krytyczny umysł nie może traktować takich faktów poważnie. Rodzą się jednak pytania: Dlaczego prawdziwość tego objawienia potwierdza autorytet wielu papieży? Dlaczego zmysł wiary ludu Bożego nie zakwestionował autentyczności tych wydarzeń? Zresztą… może rzeczywiście wszystko to prawda? Przecież Bóg nie jest związany naszym racjonalistycznym podejściem i gdyby tylko chciał, mógłby pozwolić sobie nawet na taki dziwny cud. Wiemy, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego”. Skąd znamy te słowa? Padły one właśnie w domku w Nazarecie, z ust Gabriela, podczas Zwiastowania. Tak zamyka się koło naszych pytań.

Zapoznajmy się z podaniem mówiącym o cudownym przeniesieniu Santa Casa do Loreto.

PRZEKAZ TRADYCJI

W 1291 r. ostatni chrześcijańscy rycerze opuścili Nazaret, pozostawiając bez opieki najświętszy dom świata: ten, w którym dokonało się Zwiastowanie i w którym żył Jezus pod opieką Maryi i Józefa. Po ostatniej, zakończonej niepowodzeniem krucjacie Ziemia Święta wracała do rąk wyznawców islamu. Los Santa Casa wydawał się przesądzony: zgodnie z muzułmańską tradycją „pogańskie” świętości po splądrowaniu były niszczone. Zbudowany z gliny i słomy Domek nie wyglądał atrakcyjnie dla żądnych łupów żołnierzy, jednak jako żywe świadectwo królewskiego domu Boga wyznawanego przez chrześcijan musiał zniknąć z powierzchni ziemi.

Ale Santa Casa ocalała… Nie pierwszy już raz. Najpierw uniknęła zbezczeszczenia w 1090 r., kiedy hordy tureckie przewaliły się przez Ziemię Świętą, grabiąc skarby pozostawione przez pobożnych pielgrzymów, zamieniając kościoły na meczety i burząc to, co było dla muzułmanów bezużyteczne. Na szczęście Konstantyn Wielki zbudował nad Santa Casa pierwszą bazylikę nazaretańską (312 r.), a Domek został ukryty w głębokiej krypcie i ocalał. Kiedy w 1100 r. krzyżowcy wyparli Turków, zbudowali w tym miejscu drugą bazylikę. Do Nazaretu pielgrzymowały nowe rzesze pątników (wśród nich był św. Franciszek). Lecz w 1263 r. bazylika znowu została zburzona rękami niewiernych. I znowu dom Świętej Rodziny ocalał. Kiedy w 1291 r. chrześcijanie wycofali się z Palestyny, Ziemia Święta ponownie przeszła we władanie Turków. Chyba tym razem Santa Casa miała tego nie przetrwać.

Dlaczego tak sądzimy? Bowiem wówczas do działania ruszyło niebo. Nazaretański dom, tak licznie nawiedzany przez pielgrzymów, sam wyruszył w pielgrzymkę do swoich czcicieli.

Nocą 10 maja 1291 r. pasterze z Tersatto (dzisiejsza Jugosławia) wracali do swych trzód. Ciche równiny Dalmacji były im dobrze znane. Kiedy ujrzeli przed sobą dom, którego nie było tam jeszcze poprzedniego dnia, zbliżyli się zaciekawieni. Ściany budynku unosiły się tuż nad ziemią: połowa domu stała na drodze, druga część na polu. W środku znajdował się ołtarz, figura Matki Bożej i krucyfiks. Pasterze pobiegli do proboszcza Aleksandra Georgewicza. Stary prałat obejrzał gliniany „kościółek”, po czym na kilka godzin uklęknął przed figurą Matki Najświętszej, modląc się o łaskę objaśnienia tego cudu. Maryja nagrodziła go wizją. We śnie ujrzał on Matkę Dobrej Rady, która powiedziała: „Wiedz, że to ten sam Dom, w którym się urodziłam i wychowałam. Tu podczas Zwiastowania poczęłam Stwórcę Wszechrzeczy. Tu Odwieczne Słowo stało się Ciałem…”. 

Święty Domek został otoczony wielką czcią przez okolicznych wieśniaków.

Nieoczekiwanie 10 grudnia 1294 r. mały domek zniknął. Czuwający nocą pasterze, a także ci mieszkańcy wybrzeży Adriatyku, którzy mieli szczęście nie spać tej nocy, ujrzeli nad swymi głowami niesiony przez aniołów mały domek. Celem jego wędrówki była pokryta lasem dolina Banderuolo oddalona kilka kilometrów od miasta Lecanati. Natychmiast miejsce to zaczęły odwiedzać tysiące pielgrzymów. Cóż z tego, skoro niebawem okoliczne lasy stały się kryjówką zbójnickich band napadających na pobożnych wędrowców. Kiedy Święty Domek otoczyli złodzieje, aniołowie znów unieśli go w niebo. Został on przeniesiony do Reananti, tam jednak dwaj bracia, do których należała ziemia goszcząca Nazaretańskie Mieszkanie, zaczęli się kłócić o prawo do niego. Jeszcze tego samego dnia przedmiot sporu zniknął z ich gruntów, by znaleźć się w swym ostatnim miejscu przeznaczenia – w Loreto. (Niektórzy powiadają, że wcale nie jest to miejsce ostatnie, nie można bowiem wykluczyć, że Santa Casa znowu ruszy w pielgrzymkę do swoich czcicieli. Kto wie, czy nie stałoby się tak już pod koniec XVI w., kiedy niewiele brakowało, a Europę opanowałby islam. Może wówczas rodzinny dom Matki Bożej emigrowałby z ziem zajętych przez niewiernych. Dokąd? Może do Irlandii, a może do Meksyku?).

W tym momencie zaczyna się historia sanktuarium w Loreto. W 1295 r. Domek otoczono silnym murem. (Są tacy, którzy twierdzą, że chciano w ten sposób uniemożliwić aniołom zabranie Santa Casa z Loreto). Potem w miejscu tym powstała bazylika, nad której pięknem trudziła się rzesza największych artystów Europy. Sanktuarium stało się najpopularniejszym miejscem pielgrzymkowym na świecie. Wśród rzeszy pątników, którzy oddawali hołd przeniesionemu do Europy miejscu narodzin Maryi i wychowywania Syna Bożego, znalazło się ponad dwa tysiące świętych i błogosławionych, m.in. św. Ignacy Loyola, Franciszek Ksawery, Alfons Liguori, Ludwik de Montfort, Jan Bosko, Maksymilian Kolbe.

ODPOWIEDŹ WIERNYCH – LITANIA

Pozwólmy sobie na pobożną dygresję.

Oto kolejny ciekawy wątek związany z Loreto: Litania Loretańska i jej historia. Nie przypadkiem porównuje się ją do strumienia, zaznaczając, że trudny to temat do analiz, bo strumień ten zaledwie przez ostatnie cztery wieki płynie na powierzchni, pozostałe zaś biegł w ukryciu. Gdy ruszamy wzdłuż strumienia ku źródłu, widzimy, że w XVI w. jego wody znikają w głębi ziemi. Ale nie tu znajduje się jego początek. Od źródła dzieli nas jeszcze dziesięć wieków. Analogia do Świętego Domku nasuwa się sama: gdy docieramy do Loreto, odnajdujemy w nim rodzinny dom Maryi, ale nie w Loreto znajdują się jego fundamenty. Trzeba przenieść się do czasów Chrystusa, do Palestyny, do Nazaretu. Tak i Litania Loretańska ma swe „miejsce” w Loreto, ale jej fundamenty znajdują się zupełnie gdzie indziej.

Litania Loretańska ma poprzedników. Jej przodkiem co do treści jest teologia średniowieczna, co do formy – religijna kultura Wschodu.

Zacznijmy od tego, że modlitwa ta ma korzenie na Wschodzie. Nawiązuje do wschodnich kanonów modlitewnych, czyli tych form modlitwy, w których po każdym wezwaniu pojawia się krótki refren. Najczęściej było nim zawołanie Kyrie elejson – Panie, zmiłuj się! (skąd je znamy na Zachodzie, jeśli nie z litanii?), bądź krótkie Amen – Niech się tak stanie! (W zachodniej liturgii jego obecność ujawnia się w zakończeniu każdej modlitwy; w modłach publicznych lud odpowiada tym słowem na zakończenie modlitwy odmówionej przez kapłana. Odpowiada jednorazowo, gdyby jednak kapłan tego typu oracji odmówił kilka czy kilkanaście, mielibyśmy współczesną formę wschodniego kanonu modlitewnego).

Wschodnie kanony modlitewne, które osiągnęły dojrzałość pod koniec VI w., były rozmaitego rodzaju. Najbardziej popularne miały wezwania dogmatyczne, etyczne, a nawet ojczyźniane (patriotyczne). Owe kanony dzieliły się na dwa rodzaje: z tzw. małym pokropieniem i z dużym. Jak mawiano w tamtych czasach, „Duże pokropienie należy się imieniu Chrystusa, małe – imieniu Maryi Dziewicy”. Wiązano je liturgicznie z nieszporami (wtedy miało miejsce wspomniane pokropienie) lub odmawiano prywatnie. Były bardzo lubiane przez wiernych.

Właśnie ta popularność sprawiła, że litanijne formy modlitw zostały przeniesione na Zachód. Mamy rok 1531 r., kiedy w annałach historyków pojawia się Litania Loretańska. Jej kariera jest błyskawiczna. Już w 1587 r. zostaje zaaprobowana przez papieża Sykstusa V. Jeszcze wtedy była to jedna z osiemdziesięciu różnych modlitw litanijnych, zdobywających szturmem serca wiernych. Jednak w 1601 r. były już tylko dwie. Dekretem Klemensa VIII pozostały w użyciu Litania do wszystkich świętych i Litania z sanktuarium w Loreto.

Wybór tej pierwszej jest niekwestionowany – mamy starożytną litanię, w której dominują wezwania do Chrystusa i która jest swoistym chrześcijańskim wyznaniem wiary. Litania jest więc bardzo pożądana, porządkuje duchowość i wierzenia ludu. Ale dlaczego Litania Loretańska? Po pierwsze, zadecydowała jej popularność. Tysiące pielgrzymów powracających z sanktuarium w Loreto zabierało do swoich domostw i parafii przepiękne wezwania Litanii. Nie upłynęło wiele czasu, a śpiewała ją cała chrześcijańska Europa, z Rzymem włącznie. Ale popularność nie była tu argumentem rozstrzygającym. Przyglądamy się argumentacji teologicznej i widzimy dwie rzeczy świadczące o jej niezwykłej wartości…

Po pierwsze, Litania Loretańska ma wezwania zaczerpnięte z Biblii, które bronią się same.

Po drugie, mamy w niej streszczenie całej metaforycznej teologii średniowiecza, która o Matce Najświętszej mówiła językiem porównań. Maryja była dla niej Ogrodem zamkniętym, Źródłem zapieczętowanym, Wieżą z kości słoniowej, Zwierciadłem sprawiedliwości, Domem złotym. Słyszymy od razu echo wezwań loretańskich. Dodajmy, że owa średniowieczna metaforyka była właśnie biblijna.

Na kilka wieków Kościół pozostawił wiernym dwie litanie. Inne pojawiły się dopiero w wiekach XIX i XX. To m.in. litanie do Przenajświętszej Krwi Chrystusa, do Imienia Jezus, do św. Józefa… Ale jedna jest tylko Litania Maryjna – właśnie Litania Loretańska.

Litania Loretańska zasługuje na swe miano nie tylko z racji miejsca swego powstania, ale i z powodu zadziwiającego podobieństwa do loretańskiej Świętości – do Santa Casa. Jedno, związane z pochodzeniem, już znamy. Drugie dotyczy „ruchliwości”.

Święty Domek był nad wyraz „ruchliwy”. Opuścił Palestynę, kilkakrotnie zmieniał miejsce pobytu. Podobnie Litania – ta też wciąż się zmienia, niejako płynie wraz z naszą historią. Rozwija się razem z potrzebami Kościoła, odpowiada na pojawiające się nowe znaki czasu. Litania dziś i litania sprzed wieków to nie ta sama modlitwa. Obecna jest o wiele bogatsza.

Przypomnijmy ostatnie uzupełnienia. W 1854 r. papież Pius IX dodał do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta”. Rok 1854 to data ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. W 1917 r. – w środku pierwszej wojny światowej – Benedykt XV polecił dodać do naszej litanii wezwanie do Królowej pokoju. W 1942 r. Pius XII dodał wezwanie Królowo świata. W 1950 r. Pius XII ogłosił dogmat o wniebowzięciu Matki Bożej z duszą i ciałem, a litanię ubogacił wezwaniem Królowo Wniebowzięta. W 1997 r. – w Roku rodziny – papież Jan Paweł II dodał do Litanii Loretańskiej wezwanie Królowo rodzin.

Pewnie będą następne, jak być może będą jeszcze kiedyś nowe miejsca pobytu Santa Casa.

PRZESŁANIE

Jan Paweł II określił sanktuarium w Loreto „najważniejszym sanktuarium poświęconym Matce Bożej, sanktuarium o międzynarodowym znaczeniu, będącym przez kilka wieków prawdziwym sercem chrześcijaństwa”. Dodał, że niesie ono z sobą przesłanie wyróżniające się spośród innych. Pozostaje pytanie: jakie? 

Zdaniem Papieża z sanktuarium w Loreto promieniuje wielkie uczucie miłości do Matki Najświętszej, które próbuje na różne sposoby nazwać po imieniu to, co odczuwają ludzkie serca. Stąd rozlega się wielkie wołanie o zachowanie maryjnej tradycji w Europie, o umiłowanie maryjnych modlitw, także o próbę oddychania „dwoma płucami” – Wschodnim i Zachodnim. Sięganie po bogatą w treść Litanię Loretańską pozwala zbliżyć się nam do wielkiego bogactwa maryjnego Wschodu.

Co więcej, Święty Domek – świadek życia Matki Najświętszej – pozwala nam niejako dotknąć życia Maryi. To dotknięcie ma moc obudzenia w ludziach pragnienia naśladowania Matki Bożej, upodobnienia się do Niej. „Jej życie musiało był bardzo zwyczajne – pisała po nawiedzeniu Santa Casa św. Teresa od Dzieciątka Jezus. – Maryję trzeba nam pokazać jako kogoś, kogo można naśladować, kto prowadził w ukryciu życie pełne cnót i kto żył wiarą jak my…”

Ale Jan Paweł II nie ogranicza się do wezwania do trwania przy tradycji modlitewnej i docenienia tradycyjnej duchowości maryjnej. Z Loreto dobiega do nas jego przesłanie moralne, przede wszystkim apel o świętość w rodzinach i o godność pracy ludzkiej. Święty Domek, który jest „zarówno relikwią”, jak „cenną ikoną”, przekazuje nam też jasne przesłanie biblijne i teologiczne. Mówi przede wszystkim o Wcieleniu, każąc nam zapatrzeć się głęboko w tajemnicę miłości Boga, który „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał”. Jak powiadają Ojcowie Kościoła, Bóg stał się człowiekiem, by człowiek stał się Bogiem! Dlatego Ojciec Święty kieruje naszą uwagę na ludzką godność oraz na to, co tak ważne w chrześcijaństwie: obowiązek współpracy z Bogiem. „Chrześcijaństwo jest religią współdziałania człowieka z Bogiem” – podkreśla Papież, a Domek Nazaretański jest dla niego świadkiem najpiękniejszego aktu współpracy stworzenia ze Stwórcą. Tu bowiem dokonała się tajemnica Zwiastowania, w której człowiek powiedział Bogu „tak”, a oddając siebie całkowicie do dyspozycji, pozwolił Bogu dokonać wielkich rzeczy w życiu swoim i całego świata. Przez fiat Maryi Słowo stało się Ciałem i udziałem ludzkości stało się zbawienie.

Tego samego fiat Bóg oczekuje od każdego z nas. Z Loreto kieruje do nas zaproszenie do współdziałania…

źródło: od Wędrująca Świętość Wincenty Łaszewski ŚWIAT MARYJNYCH OBJAWIEŃ 100 spotkań z nadprzyrodzonością Duchowy przewodnik po objawieniach Matki Bożej

Media

Adres

Nasz Adres:

Shrine of the Holy House Piazza della Madonna 1 - 60025 Loreto (AN)

Telefon: